niedziela, 24 października 2010

Część poprzednia…

W związku z dzisiejszą sytuacja w busie,(o której zaraz napisze), zostałem zmotywowany do napisania pierwszego od pół roku artykułu, który dedykowany jest wszystkim debilom, idiotom i kretynom, którzy uważają, że kobiety od mężczyzn się nie różnią!

(Artykuł zawiera śladowe ilości słów potocznie uważanych za wulgarne)

Wracam dzisiaj zmęczony - pod lekkim wpływem już uchodzącego z mojego ciała alkoholu - do domu. Wszystko tak jak zawsze - korki, remonty, ruch wahadłowy i ten pierdolony objazd – da się przeżyć. Jednak mój boski chillout przerwała rozmowa dwóch „ziomków” siedzących za mną. Gadali o tym, jakie to „laski” są: głupie, niewierne, zdziwczone, niezrozumiałe, skomplikowane, pokurwione i nad wyraz wkurwiające. Całą rozmowę skwitowali komentarzem, ze kobiety niczym się od nich nie różnią!

Jak można dojść do równie popierdolonego wniosku jak ten, że kobiety są identyczne, czy chociażby podobne do mężczyzn? Oprócz kilku aspektów fizycznych (typu dwoje oczu, dwie dziurki w nosie, jedna w dupie itp, itd.) nie mamy ze sobą żadnych podobieństw. Posiadamy za to mnóstwo pseudo-podobnych rzeczy.

 

- Tak kobiety jak i mężczyźni pragną seksu i miłości

 

Spojrzenie, od którego wszystko się zaczęło, słowa, ciepło ciała, oddech, tętno i każdy inny czynnik towarzyszący stosunkowi seksualnemu to właśnie kobiece postrzeganie Seksu, natomiast przeciętny facet, słuchający porad równie doświadczonych kolegów uważa, że polega to tylko na wepchnięciu kutasa w miejsce wskazane w instrukcji oraz doprowadzenie partnerki do orgazmu by potem móc pochwalić się swoim wyczynem przed kumplami. Z miłością jest podobnie, dla płci silniejszej to pojedyncza emocja, jedno, unikalne, często powielane uczucie, natomiast dla płci pięknej to wielki, nieskończony zbiór wszelkich emocji i uczuć – począwszy od radości przez zazdrość aż do nienawiści.

 

- Mózg!

 

Opieram się tu na własnych spostrzeżeniach, lecz ten fakt jest już nawet udowodniony naukowo (takie info dla niedowiarków).

Mężczyźni w większej części posługują się lewą – bardziej logiczną – częścią mózgu. Kobiety „wolą” prawą – odpowiedzialna za m.in. intuicję, wyobraźnię i uczucia – półkulę.

I tu dotarliśmy do źródła prawie wszystkich problemów, nieporozumień i dylematów związanych z kontaktem obydwu płci…

 

Kontynuacja...

Panowie, wyobraźcie sobie sytuację, kiedy wasza dziewczyna mówi wam, ze to już koniec – tak wiem, boli – w głowie obrazy samotnych nocy w trybie single player, samodzielnego przynoszenia sobie piwa, gotowania i sprzątania, ale przede wszystkim…brak cycków!

Jak zareagujecie na taką wiadomość? Rzucicie się na kolana? Zaczniecie jej grozić? Przedstawicie jej wszystkie racjonalne powody, dla których powinna z wami zostać?

 

3 razy NIE, dziękujemy, to już koniec!

 

Wielu z nas (99,99%) – facetów – trzyma się twardo opinii, że kobiet nie da się zrozumieć… i mają rację. Niemożliwym jest pojąć istotę niepojętą, ale poznając sposób w jaki myślą i działają możemy z dużym prawdopodobieństwem sukcesu przewidzieć, a nawet kontrolować ich zachowania.

Dlaczego nie przyjmują one logicznych powodów, dla których miałyby z nami żyć długo i szczęśliwie? Bo dla nich nie liczą się nasze słowa, ale to jak czują się gdy je wypowiadamy. Jeśli nadal chcesz pozostać w związku z kobietą, staraj się zmieniać jej emocje, a nie decyzję! Kiedy sprawisz, ze jej uczucia się zmienią, automatycznie zmieni się jej świetlista opcja zostawienia twojego interesu „w twoich własnych rękach”.

 

Pewien facet (w mało ciekawym filmie) niezwykle ciekawie opowiadał jak radzimy sobie ze swoimi problemami.

Otóż, kiedy mężczyzna ma problem nie mówi o tym nikomu, kto nie jest go w stanie rozwiązać. Kobiety natomiast opowiadając o swoim problemie, nie oczekują, że go rozwiążesz. Kiedy twoja dziewczyna żali ci się w ramionach, wysłuchaj, powiedz „ok.” i przytul. To wszystko, czego ona chce, byś zrobił. Pomyśl, jeśli podasz rozwiązanie, które nie przypadnie jej do gustu - Bach – kłótnia gotowa! Daj jej poczucie bezpieczeństwa, daj oazę, w której znajdzie szczęście i ucieczkę od problemu, ale nie daj z siebie zrobić terapeuty, bo zabierzesz zajęcie jej przyjaciółkom – któż jak nie one potrafi lepiej doradzić?

 

Aha, jeszcze jedna dość istotna sprawa!

Każdy mężczyzna, tak samo jak każda kobieta ma jedną strefę erogenną!

Facet – penisa, a kobieta całe ciało!

 

 

Jeszcze dużo rzeczy do napisania, a tak mało czasu…może będzie rozwiniecie, może bardziej pikantne, może nie…chuj wie…

poniedziałek, 11 października 2010
Minetka - z męskiego punktu widzenia
Za jakiś czas sie pokaze nowa wersja - wkońcu doszło pół roku nowych doświadczeń!

Zainspirowany przeczytanym niedawno artykułem Segritty postanowiłem napisać coś od siebie, gdyż męską opinię tez poznać trzeba!
http://segritta.blox.pl/2007/06/Jak-robic-minete.html


Jeśli chodzi o lesbijki jest to bardzo popularne zjawisko i czynność wręcz nadużywana. Jeśli chodzi o gejów, to ich to w ogóle nie dotyczy. A jeśli chodzi o hetero? Tu sprawa jest dużo bardziej skomplikowana!

Do kobiet:
Drogie panie to od was zależy czy facet będzie chciał robić wam „dobrze” czy nie! Pamiętajcie, że jeśli robi coś źle, czy też stosuje technikę, która wam osobiście do gustu nie przypadła – nie karcicie go za to, ale wytłumaczcie, pogadajcie, przeanalizujcie wszystko „po sprawie”. Gadanie podczas sexu nie jest wskazane i zagraża twojemu życiu lub zdrowiu! Nie spisujcie chłopaków na straty jeśli pierwsza mineta mu nie wyjdzie, może to kwestia stresu lub braku doświadczenia. Ja osobiście trafiłem na wyrozumiałą partnerkę, która uświadomiła mi, że moja monotonia podczas „lizos pizdos” nie przyniesie upragnionego efektu. Dawała mi jeszcze kilka lekcji, aż w końcu doszedłem do stanu wysokiej świadomości, co i tak nie jest w stanie zagwarantować mi wykonania idealnej minety. Dlaczego? A to dlatego, że każda z was jest inna. Nieuzasadnionym pierdoleniem jest, że to wcale nie jest takie trudne – uwierzcie, to co opowiadają wam koleżanki: to albo nie prawda, albo w 50% prawda – owszem to jest trudne, a bynajmniej do łatwych nie należy! Ale to wiemy tylko my – mineciarze! Tak samo jak facet nie rozumie co może być trudnego w robieniu loda, tak dziewczyna nie widzi trudności w doprowadzeniu partnerki do orgazmu przy użyciu języka. Dlatego też lesbijki tak uwielbiają minetki, robią je w taki sposób jaki same chciałyby otrzymać i są w tym naprawdę dobre.

Apeluję do wszystkich kobiet o zrozumienie, że minetka nie jest dowodem miłości, a tylko zabawą, grą partnerską. Jest jedynie wstępem do prawdziwego oblicza miłości i zaangażowania sexualnego!

symbolicznie rzecz biorąc

Do facetów:

Panowie, towarzysze broni, wierni kompani w tułaczce życia zasranej niezliczonymi przeszkodami. Jakoś tak jest, że to na nas zawsze spada wina, nie zależnie od tego czy to my nie dojdziemy, czy to partnerka nie dojdzie ...itp. itd. ... to po prostu nasze niedopatrzenie! I to właśnie jest istota dominacji naszej płci, zjawisko to jest jak najbardziej pozytywne i jak najbardziej motywujące, a przynajmniej takie być powinno. Jeśli którykolwiek z was: narzeka, że partnerka źle dochodzi, że coś jej się nie podoba, że nie chce wam zrobić lodzika – TO TYLKO I WYŁĄCZNIE WASZA WINA. Mówi się, ze kobiety są skąplikowane, tajemnicze i ciężko je zrozumieć. Prawda. Ale jest jeszcze jedna złota zasada „impossible is nothing” i właśnie tą zasadą powinniśmy się kierować. Jeśli coś jest niemożliwe, to tym większą frajdę sprawi nam wykonanie tego „zadania”. Jednym z takich zadań jest wyczucie, czego oczekuje od nas partnerka. Czasami wysyła ona sygnały, ale robi to w sposób, który jest w stanie zrozumieć tylko kobieta, a przecież nie jesteś pedałem, więc musisz radzić sobie sam!
I tu kilka rad wujka Siana

 

Piersza:
Nie bądź za sybki, nie zaczynaj od cipki.

Buduj napięcie, baw się ciałem partnerki, poznawaj je, pieść, liż i masuj.

Dróga:
Łechtaczka twój przyjaciel.

Tu nie obowiązuje zasada „im szybciej tym lepiej”, ale „im lepiej tym szybciej”. Rób to w sposób, który zadowoli twoją wybrankę, a nie narazi na wizytę u lekarza czy rezygnacje z sexu z powodu obolałej cipki.

Czecia:

Monotonia twój wróg.

Jak już wcześniej wspomniałem, kiedyś koleżanka udzieliła mi lekcji by nie wykonywać non-stop tych samych ruchów i technik. Zacząłem więc eksperymentować, co przynosiło coraz lepsze rezultaty. Jeśli będziesz cały czas słuchać jednej nutki na kompie, w końcu ci się znudzi, nie inaczej jest z minetką. Choć partnerka będzie zadowolona, podniecona i będzie chciała to powtarzać wiele razy to pamiętaj by od czasu do czasu zaskoczyć ją czymś nowym, bo jak nie ty, to w końcu zrobi to twój kolega. Wypróbuj cały asortyment i wzbogacaj go o nowe pomysły: liż, ssij, potrącaj językiem, pieść, wspomagaj się palcami, dmuchaj, zmieniaj pozycje, prędkość i „moc”. Uwaga, nie nadgryzaj! Nie spotkałem kobiety, która by to polubiła!

Czfarta:
Kobieta ma jedną strefę erogenną – ciało

Nie ma schematu, który wskazałby ci poszczególne miejsca na mapie kobiecego ciała, które uważane są za erogenne. Każda przedstawicielka płci przeciwnej ma swoje własne upodobania i miejsca wrażliwe sexualnie. Jedna może lubić anal inna rzuci cię gdy zaproponujesz „bolca” w pupę. Podobnie jest z innymi sexualnymi „dodatkami”. Jedyną drogą do poznania swojej łóżkowej współlokatorki jest ciągłe eksperymentowanie – nie skupiaj się na cipce i piersiach, ale zahaczaj o wszystkie inne części ciała, a oprócz jęzora włącz do gry ręce. Musisz czuć ciepło partnerki, które to Ty wyzwalasz.

Pionta:
Lubisz to!

Minetka nie może cię obrzydzać, nie możesz robić jej na siłę, z przymusu, czy dla dobra ojczyzny. Musisz zrozumieć potrzebę sexu oralnego i zaakceptować taka formę kontaktu międzyludzkiego. Nie słuchaj zmyślonych opowieści kolegów, których doświadczenie opiera się na wikipedi, a jedyna kobieta, która widzieli nago to ta z nazwiskiem „.jpeg”.

Szusta:
Od Segritty.
Przyznam się bez bicia, ze o tym nie wiedziałem, a nawet nie zwracałem uwagi czy robię to, czy nie. Chodzi o patrzenie na partnerkę w czasie minetki, czyli o rzecz zabronioną. Obiecuję, że jeśli to robiłem to już więcej nie będę!

ważną częścią kontaktów werbalnych jak i tych nie werbalnych

niedziela, 31 stycznia 2010
Kim ty wogóle kurna jestes??

"Ja...ja nie wiem kim jestem, wiem kim byłem dziś rano, ale zmieniłem się już tyle razy..."

 

 

THE FIRST!

Pierwszy!

Co moze być pierwsze?

pierwszy może być pierwszy raz (if you know what i mean?)

pierwsza klasa

pierwsza miłość

pierwsza przyjaźń

pierwsza samodzielnie zrobiona kanapka

pierwszy samochód i pierwszy mandat

pierwszy lodzik i pierwsza minetka

pierwszy paw na pierwszej imprezie podczas pierwszej libacji

pierwszy lolek

pierwsze piersi, przed twoimi oczyma (nie w formacie ".jpg")

Wszystko co robiłeś pierwszy raz jest tym pierwszym, niezapomnianym przeżyciem.

Ale jaki jest najważniejszy pierwszy raz w twoim życiu?

To zbyt trudne pytanie by znaleść na nie prawidłową odpowiedź

Wiem jednak, że TO jest mój pierwszy wpis!

Witam wszystkich odwiedzających i życzę miłego dreszczyku podczas czytania!